piątek, 1 listopada 2013

Rozdział 2

Zbliżała się 18:00 a ja nadal nie byłam ubrana ani umalowana tylko cały czas siedzę z Harrym u niego w pokoju na łóżku robiąc wszystko. Tym razem rozmawialiśmy o życiu. Miny loczka podczas "poważnej rozmowy" są naprawdę przekomiczne. Czasami nie mogłam powstrzymać się od cichego śmiechu.
- A ty ? Jak układa się tobie i Niallowi ? - zapytał 
- Świetnie. Bardzo go kocham. Jest dla mnie wszystkim. - odpowiedziałam lecz w głębi duszy wiem że Styles chyba coś do mnie czuje a to niezręczne
- Aha...Mnie i Mile też super się uk..układa. - próbował powiedzieć lecz w gardle zdawało się jakby utkwiła mu jakaś gula
- Dobra. To ja idę się szykować na imprezę. - powiedziałam lekko klepiąc loczka w ramie


                                                  ***  Tego samego dnia godzina 18:23 ***


Stałam na balkonie w rezydencji, patrzyłam się na widok który był prze piękny, czekałam na resztę chłopców którzy się szykowali.
- Chłopcy gotowi ? - usiadłam na kanapie i patrzyłam się na zegar - dochodzi już 18:30 a my dalej  tutaj jesteśmy !
- Jeszcze chwilka! - odpowiedział Harry
Po 10 Minutach chłopcy w końcu wyszli z łazienki, Wyglądani nieziemsko! Wymieniliśmy się tylko uśmiechami i wyszliśmy z domu, przed nim było mnóstwo naprawdę MNÓSTWO paparazzi od tych fleszy oczy mnie bolały, myślałam że się zgubię więc chwyciłam Zayna za ramię żeby mnie przeprowadził, gdy już wsiedliśmy do Taxówki wystawiłam im przez okno środkowy palec
- Bad Girl ! - wymruczył Niall
- To za to że, bym się prawie wywaliła - wystawiłam mu język
W czasie drogi, układałam sobie w mojej głowie co może się stać przez te 3 tygodnie wolności, raczej ostatnie 3 tygodnie, bo chłopcy wracają potem w Trasę co zajmie im znowu około 4 miesięcy.
Więc muszę to wykorzystać. W mgnieniu oka znajdywaliśmy się pod klubem, wyszłam na końcu jak zawszę, Niall złapał mnie za rękę, i poszliśmy do środka. Na początku były same drinki ale później jechaliśmy na całego, Wódka, papierosy, dzikie tańce. 
- Zatańczymy?- Niall stanął przede mną. Chwyciłam jego rękę i wyszliśmy na parkiet, owinęłam ręce wokół jego szyi, a on objął mnie w pasie, byliśmy tak blisko siebie że czułam jego oddech...trochę się speszyłam więc odwróciłam wzrok w inną stronę
- Ej popatrz mi w oczy. - chłopak wyszeptał mi do ucha więc tak uczyniłam, niepewnie spojrzałam w jego niebieskie oczy
Chciałam go pocałować, i to tak namiętnie żeby mnie nie zapomniał, żeby w końcu był mój.- Podobasz mi się. Bardzo mi się podobasz w tej sukiencę ale wolę cię bez niej. - powiedział pewnie
- Niall jesteś pijany. 
- Ale nie tak bardzo... ja  to na poważnie mówię
- Nie chce żebyśmy później tego żałowali. - uśmiechnęłam się i wtuliłam w niego
- Chodźby nawet ? Chcę z tobą spędzić te trzy tygodnie i je zapamiętać, nawet gdybyśmy zrobili coś czego jutro będziemy żałować - powiedział patrząc mi w oczy
- Jesteś pijany Horan - zaśmiałam się pod nosem
- Ale nie tak bardzo jak Zayn, jestem tylko po dwóch drinkach. - przybliżył twarz do mojej szyi i zaczął ją opsypywać całusami.
- Niall c zy ty chcesz tego świadomie? - spojrzałam na chłopaka
- Tak. 
- Dobrze. - posłałam chłopakowi uśmiech i przygryzłam wargę, dzieliły nas milimetry od pocałunku, Harry pociągnął mnie za rękę tym sposobem, odrywając od Nialla. Zakręcił mnie dookoła i pocałował w policzek
- Odbijamy skarbie.- uprzedził mnie, cofnęłam się od niego kilka kroków w tył i spojrzałam na chłopaka
- Zjebałeś wszystko. - wkurzyłam się poważnie, mogłam przeżyć coś z Niallem ale Styles musiał to zepsuć swoją zazdrością, wkurzona wyszłam z budynku, i miałam ochotę przejść się na nogach do hotelu, nawet nie było tak daleko, co tam te trzy kilometry.Szłam i szłam, w końcu po paru set metrach natrafiłam na skrót.

Szłam przez kałuże, które były spowodowane wczorajszym deszczem, co parę minut przejeżdżały obok mnie auta, nie wiedziałam co robić pogubiłam się. Ale tak czy tak cały czas myślałam o ustach Nialla
Ja na prawdę chciałam go pocałować a to dość głupie bo całowaliśmy się już tyle razy. Ale nie chodzi tylko o pocałunek...wiem że Horan chcę to zrobić, prsgnię to zrobić ale nie wiem czy ja jestem gotowa na to. W
yciągnęłam telefon z kieszonki godz. 23:46 i jedna wiadomość:
od Harry xx:
" Jeszcze mi podziękujesz, widzimy się jutro x. ". Z tych nerwów roztrzaskałam telefon o ziemie, całkowicie pękł na malutkie kawałeczki.....heh. Pozbierałam go i wyrzuciłam do kosza.


                                                     *** 20 minut później ***
 
Otworzyłam drzwi, i od razu weszłam do łazienki, napełniłam sobie całą wannę wodą i powoli zaczęłam się pozbywać części mojej garderoby, gdy już byłam gotowa weszłam do wanny, z ulgą westchnęłam włączyłam  relaksujące piosenki, i oparłam głową o kant wanny. Gdy już poczułam że zasypiam wyszłam wytarłam się ręcznikiem założyłam spodenki, biustonosz i rzuciłam się na łóżko.
                                                      
                                                      *** Następny dzień ***


Cześć jestem Olivia i mam kaca, nie wiedziałam że takie coś może się mi przytrafić! Z reguły zawsze od kiedy jestem tutaj uwielbiam rano wychodzić na dach, i popatrzeć z góry co się dzieje. Na ogół jestem bardzo szalona i takie zwisanie mi nie przeszkadzało, Gdybym nawet spadła to trudno, to chyba mi najbardziej pomaga w od reagowaniu...siedzę tu już ponad pół godziny i przyznaje że mnie już tył boli od siedzenia.
Leniwie podniosłam się z murów budynku i ewakuacyjnym wyjściem zeszłam w dół. Gdy wróciłam już do pokoju, zobaczyłam jak Niall jeszcze słodko śpi. Zeszłam na partner. Wyszłam na balkon spotkałam na nim Zayna jak palił papierosy, podeszłam do niego i lekko szturchłam go w bok
- Nie ładnie tak palić z samego rana. - posłałam mu uroczy uśmiech
- Chcesz bucha ? - zapytał podając mi papierosa, Wzięłam go z ręki i zaciągnęłam się trzy razy, dzięki czemu zrobiło mi się dobrze. Nagle na balkonie zjawił się Harry, dziwnie na mnie spojrzał i chwycił się za głowę
- Czemu masz wyłączony telefon ? - zapytał jakby był moim ojcem
- Nie mam telefonu.
- Jak to?
- Rozwalił mi się, i muszę kupić nowy - posłałam mu wrogie spojrzenie i od razu się wycofał
- Cześć kochani. - następnym chłopakiem który wyszedł na balkon był Niall
- Cześć - odpowiedzieliśmy wszyscy równocześnie
- Kto idzie dzisiaj na miasto ? - zdziwił się
- Ja. - przytaknęłam
- Pójdę ci potowarzyszyć, bo i tak musimy pogadać. - puśćił mi oczko
- To ja też idę ! - krzyknął Styles
- tak pewnie - zaśmiał się ironicznie Horan
Wróciłam do pokoju żeby się ogarnąć i przebrać w coś ładniejszego, po godzinie Niall zapukał do moich drzwi i wyszliśmy razem. Spacerowaliśmy najpierw po parku, jedynie trzymając się za ręce a później poszliśmy do sklepu, od razu poszliśmy na dział z telefonami.
- O ten Niall może być ? - wzięłam do ręki telefon
- Weź sobie Iphona !
-Niall.. ale...
- Żadne ale, bierz tego - wskazał palcem
- Okej - posłałam mu uśmiech i z zawartością poszłam do kasy, czekałam w kolejce z Niallem, nagle podeszły do nad Fanki.
- Idź Niall - uśmiechnęłam się i patrzyłam jak Niall robi sobie ze sporą grupką zdjęcia...w końcu kupiłam Ten telefon, i jeszcze jakiś gościu zaproponował mi obudowy na Iphona wzięłam wszystkie jakie były możliwe.
Może jestem trochę rozrzutna ale skoro rodzice mi co tydzień po 4 tysiące przysyłają to czemu nie.
Gdy już się z tym rozprawiłam podeszłam do Nialla i razem wyszliśmy, ze sklepu.
usiedliśmy na ławce.
- Pokaż co kupiłaś. - zaczął patrzeć w głąb torby ze sklepu
 - Nie za dużo.? - zapytałam chłopaka
- Nie ! W sam raz - zaczął chichotać, przyznaje uroczo mu to wychodziło.

 - Mieliśmy podobno o czymś porozmawiać. - zapytałam siadając na ławce 
- Bo....Oli - jąkał się
-  Co ? 
Moje serce zaczęło bić szybciej nie wiedziałam co się dzieje. Złapał go za rękę a on szybko się wycofał.

- Ja.....ja cię zdradziłem. - wyszeptał


______________________________________________________________________
I jak się podoba rozdział 2 ? :)) Mam nadzieję że dotrzymałam słowa i rozdział jest dodany na czas. Jeśli czytasz proszę PROSZĘ SKOMENTUJ !  Kocham was ! XX




sobota, 26 października 2013

Rozdział 1

- Olivia ! Zayn przyjechał ! - usłyszałam krzyki mamy z dołu
Szybko zamknęłam swojego laptopa i zbiegłam po schodach do salonu gdzie byli wszyscy. Kiedy starszy brat zobaczył mnie w framudze drzwi od holu od razu podszedł i mocno mnie przytulił a ja nie miałam jak oddychać.
- Dobra...już dobra. Rozumiem że się cieszysz. - powiedziałam z śmiechem odpychając od siebie Malika
- Zabieram cię stąd.
- Niby gdzie ? - odpowiedziałam zawiązując sobie ręce na piersiach
- Zabieram cię w trasę. Carmen też. W końcu są wakacje.
NIE WIERZĘ ! Tak bardzo się cieszę ! Nie widziałam się z chłopkami.....z Niallem tak długo ! Musnęłam mulata w policzek i pobiegłam na górę zaczynając pakować swoje najlepsze ubrania do walizek. Chciałam jak najszybciej znaleźć się na Florydzie gdzie obecnie znajdują się chłopcy, Gemma i Mila. Jedynym minusem to to że jedzie  z nami moja durna młodsza siostra Carmen. Jak znam życie jak zawsze będzie przylepiała się do Nialla...noi ta Perrie. Wredna, arogancka małpa która rujnuje życie mojemu bratu. Ale nic. Jakoś przecież damy radę ? Kiedy dopchałam ostatnią parę spodenek do torby chciałam ją zapiąć lecz jak zwykle po prostu się nie dało. Usiadłam na niej i nadal nic.
- Zzaayynn ! - krzyknęłam
Po chwili w drzwiach od mojego pokoju pokazał się zaśmiany Zayn z bananem na twarzy.
- Pomóc ? - zapytał kucając nade mną
Ja jednie pokiwałam głową a chłopak dosłownie zepchnął mnie z walizki. Mocno przygniótł jej górną część a torba jakimś cudem zapięła się. Przypadek ? Nie sądzę.
- A teraz mi stąd wyjdź bo muszę się przebrać - powiedziałam zamykając Malikowi drzwi przed samym nosem z chamskim uśmieszkiem na twarzy
Z pozostałych mi rzeczy wyciągnęłam te w miarę ładne i wygodne. Weszłam do swojej łazienki, zrzuciłam dotychczasowe ciuchy, ubrałam te nowe, umalowałam się i spięłam włosy w końską kitkę. Wynik końcowy muszę przyznać był naprawdę bardzo udany. Wyszłam z pokoju zabierając z sobą wielką walizę. Teraz muszę znieść ją na dół bo Zayn jest już zajęty przez "zakłopotaną" Carmen. Ehhhh.
- No schodź siostrzyczko ! - Carmen krzyknęła chamsko z dołu
- Wal się ! - rzuciłam w odwecie
Poprawiłam sobie kosmyk włosów który zasłaniał mi jedno oko i zaczęłam uporać się z tą durną walizką. Jak zwykle na moje "wielkie szczęście" spadła po schodach. Na szczęście nie zepsuła się....a to już coś. Zayn i Carmen mieli z tego niezły ubaw. Szczerze ? Mam ich dosyć. Nawet Zayna która przyjechał godzinę temu.
- Tylko ty mi się tam nie zabij Olivia. - usłyszałam głos zaśmianej mamy
- Ha ha ha....bardzo śmieszne - burknęłam pod nosem
- Dobra musimy już jechać. Mamy samolot za godzinę. - Zayn powiedział wygaszając ekran od swojego Iphone'a
Pożegnałam się z rodzicami. Tata i Zayn schowali nasze bagaże do taksówki która na nas czekała. Ostatni raz spojrzałam na nasz dom w Londynie i wsiadłam do samochodu zamykając za sobą drzwi.

***  26 godzin później ***

Lot całkowicie mnie wymęczył. Fakt lecieliśmy w dzień. Fakt lecieliśmy prywatnym odrzutowcem One Direction. Ale 17 godzin. Dzięki Bogu jesteśmy już w drodze do wykupionej na tydzień rezydencji chłopców gdzie są wszyscy. Taksówka Stanęła. Kilkadziesiąt fanek z plakatami przed bramą wjazdową. Jesteśmy na miejscu. Kiedy wyszłam z samochodu ciepły wiatr owiał moją twarz. 
- Chodźcie do środka. - Zayn kiwnął głową w stronę drzwi zabierając nasze bagaże 
Kiedy uchyliłam duże pół szklane pół metalowe drzwi w środku nikogo nie zastałam. Szybko obeszłam cały dom jednocześnie go oglądając. Jest piękny. Kiedy weszłam do jednej z sypialni momentalnie rozpoznałam pary Nike i czapek z płaskim daszkiem. To pokój Nialla. Ma chyba najlepszy widok z pokoju. Widać z niego całą plażę która niecała też jest ich. Wtedy zauważył że wszyscy są właśnie na plaży. Szybko wybiegłam z pomieszczenia, zbiegając po schodach na dół. Otworzyłam drzwi od tarasu. 
- Niaall ! - zaczęłam krzyczeć i biec jednocześnie w stronę zdezorientowanego blondyna 
Dopiero kiedy wskoczyłam mu w ramiona zrozumiał kim jestem. Jest taki piękny. Mocno wbiłam się w jego spragnione usta. Znowu poczułam te same cudowne iskierki na wargach co zawsze. Poczułam jak serce kołacze mi pod skórą. Kocham to uczucie. 
- Olivia...kochanie. - wyszeptał pomiędzy krótkimi całusami 
Uśmiechnęłam się pod nosem. Niall postawił mnie na ziemi ostatni raz muskając w usta. Obróciłam głowę i ujrzałam zaśmianego Louisa, Gemmę, Milę i Liama noi Perrie z obojętnym, udawanym uśmiechem. Podeszłam do nich i mocno przytuliłam nawet tą Perrie. 
- Idę się przebrać w strój. Zaraz wracam. - powiedziałam patrząc na Horana 
- Czekamy. - Harry powiedział bacznie mnie obserwując 
Szybko wbiegłam do domu otrzepując swoje stopy z piasku. Skierowałam się ku holu gdzie znajdowała się moja walizka.  
Z torby wyciągnęłam, strój przy którym Niall, Harry i Liam wręcz szaleją na moim punkcie. Szczerze to uwielbiam go ubierać,  bo chłopy robią dla mnie wtedy co zechce. Poszłam do łazienki się ogarnąć, spięłam włosy w niechlujnego koka, ubrałam czarne japonki i wyszłam na zewnątrz,  założyłam okulary i szłam dość szybko, słyszałam donośne krzyki i śmiechy Nialla i pozostałych. Gdy już byłam na miejscu pomachałam im tylko, z czego Niall i Harry stali jak zaczarowani, uśmiechnęłam się pod nosem i lęgłam na leżaku.
- I tak nikogo to nie obchodzi jak wyglądasz. - usłyszałam głos Perrie i momentalnie ściągnęłam okulary, odłożyłam je na bok, spojrzałam na dziewczyny i posłałam jej uśmiech
- Ubieram się dla siebie Pezz. Chyba mogę?
- Oczywiście że możesz. - uśmiechnęła się lekko i dalej patrzyłyśmy sobie w oczy
- Perrie ja nie chce się kłócić, spędzam ten tydzień z ludźmi których kocham, i naprawdę nie mam zamiaru się wpieprzać w jakieś bagna, a po za tym ty też ich kochasz więc nie psujmy im tego że mogą odpocząć dobrze ? - spojrzałam na dziewczynę z nadzieją że da sobie siana i zmieni tą swoją minę z  wiecznie zazdrosnej i zadziornej na miłą i pogodą
- Czyli zgoda na jakiś czas ?
Jej pytanie mnie zamurowało, byłam zdziwiona bo to na Perrie nie wypada, znaczy tak żebyście zrozumieli.
Perrie nigdy nie mówi takich miłych słówek, z grzecznością odnosi się tylko do Zayna i swoich przyjaciółek, których z resztą też nienawidzę. Wyobraźcie sobie siedzisz spokojnie w domu a tu wpadają ci do mieszkania grupka przyjaciółek twojego wroga i krzyczą " Szoooooping ! " Też bylibyście źli, albo gorzej.
Zastanawiałam się co mam jej odpowiedzieć ale obiecałam Zaynowi że nie będzie żadnych sprzeczek pomiędzy mną a Perrie przez ten tydzień a raczej, przez 8 dni
- Tak pewnie. - posłałam dziewczynie uroczy uśmiech
Może nie będzie tak źle ? Może się zaprzyjaźnimy? Chce się zmienić nie chce zacząć być Buntowniczką jak 2 lata temu. Che być dojrzała a raczej pragnę tego.
Wstałam z leżaka i podeszłam do jeziora chłopcy krzyczeli żebym weszła ale odmówiłam, Nagle poczułam że ktoś jest za mną, nie zdążyłam się odwrócić bo ktoś mnie wrzucił do wody, później pod wodą TEN KTOŚ mnie pociągnął za nogę i byłam chyba na samym środku. Gdy wypłynęłam w końcu na powierzchnie zaczęłam się drzeć.
- Zabije tego kto to mi zrobił !
Chłopcy się śmiali jak głupi, chciałam im dać nauczkę więc udawałam że dostałam skurczu !
- Ał pomocy. - zanurzyłam się - Pomocy ! Dostałam skurczu ! - ich miny były bez cenne, cała piątka podpłynęła do mnie i zaczęli mnie łapać, i nurkować za mną.
Moim bohaterem był Niall, wziął mnie na ręce. Zaczęłam się śmiać i postanowiłam go lekko potopić .Poszłam z nim pod wodę, otworzyłam oczy i spojrzałam na niego, przybliżył twarz do mojego policzka i go pocałował, z wrażenia wypłynęłam, a Niall został pod wodą całując mój brzuch.
Dziwne prawda? Tak daleko byliśmy od Siebie a tak Blisko, kocham jego usta, nic mnie tak nie cieszy jak one i Niall.
- No wychodź już - zaśmiałam się i chwyciłam chłopaka za rękę.
Wyszliśmy razem na ląd i usiedliśmy na leżaku.
- Może obiad a później na Miasto ? - zaproponował Liam
- Impreza ? - spojrzałam na pozostałych
- Tak akurat odwieziemy Perrietak koło 18 i pójdziemy - Niall lekko się uśmiechnął
- Czemu ? Gdzie jedziesz ? - zwróciłam się do dziewczyny
- Jadę na 3 tygodnie do Mamy wiesz Hiszpania i takie tam - udawałam że ją słucham a tak na prawdę szalałam jak głupia.! Zostanę z chłopakmi i Gem noi Milą przez całe 3 tygodnie ! To znaczy powrót najlepszej zabawy al'a One Direction, najlepszych wieczorów, i mówienie sobie całej prawdy.
- Szkoda że cię nie będzie - skłamałam czule
- Spokojnie wrócę za 3 tygodnie - dziewczyna machnęła ręką i pocałowała Zayna
Po postanowieniu jak się musimy zorganizować poszliśmy coś zjeść, zrobiłam z Niallem Gofry z bitą śmietaną, a później Niall i Liam pojechali na wywiad.
A ja zdecydowałam się że pójdę odwiedzić Twittera i Facebooka, rozłożyłam się na łóżku Styles'a i włączyłam przeglądarki, było bardzo ciekawych niusów o tym że mam zamiar się Zabić bo Niall wybrał inną dziewczynę.
Szczerze miałam to gdzieś, Hejty hejtami ale taka prawda mam to głęboko... !
Nagle do pokoju wszedł loczek i usiadł koło mnie
- Co tam masz ? - zapytał robiąc żurawia na mój ekran
- Twittera ? - odpowiedziałam lekko poirytowana
- Dasz popatrzeć ?
- Weź sobie swojego laptopa ! - rozkazałam dziecinne
- Oh no dobra ! - Harry ruszył swój zacny tył i poszedł do kuchni po laptopa, gdy wrócił miał banana na buźi i patrzył się na mnie jak pedofil.
- Dobra jaki masz plan? - zapytałam chłopaka
- Twitcam ? - zaproponował
Z resztą czemu nie ? Pamiętam jak za dawnych czasów robiłam Twitcama z Niallem. Blondyn przez cały czas coś jadł a jak coś mówił to jedzenie mu wypadało.
- Dobra, zgadzam się ale na chwilę bo muszę się ubierać - poklepałam miejsce koło mnie i spojrzałam na Harrego, usiadł obok mnie i wysłał Linka " C'mon " od razu zaczęłam nucić piosenkę Ke$hy z czego Harry zaczął się śmiać
- Hello ! - odezwał się
- Czeeeeść ludziska ! - wryłam mu się przed kamerkę i pomachałam
- Olivia, Calm Down  
- Dobrze Panie Styles - pocałowałam go w policzek i wróciłam do swojego laptopa.
Harry opowiadał o Planach na przyszłą Trasę, jedno pytanie było na tyle śmieszne że zaczęłam wić się po podłodze ze śmiechu...


______________________________________________________________________

Noi jest rozdział 1. Jak ? Fajny ? Mam nadzieję że będzie czytać to opowiadanie noi jak czytasz to KOMENTUJESZ :)